Zbiórka przed polowaniem Złoty Kozioł rozpoczęła się w środę 22 lipca o godzinie 18.00 koło naszej Stanicy. Wspólne spotkanie rozpoczął Kolega łowczy, Edward. Oczywiście bez spóźnialskich nie mogło się obyć :). Na łowy zapisało się nas sporo bo aż 23 myśliwych. Jak ogłosił łowczy najwyżej oceniane były kozły najstarsze, potem myłkusy, szydlarze, nieregularne szóstaki.

Wieczory i ranki choć bardzo chłodne jak na końcówkę lipca zachęcały do polowania.

Kilka lat temu na polowaniu „Złoty Kozioł” dwóch myśliwych upatrzyło sobie tego samego kozła na rejonie Glinno. Bardziej niecierpliwy myśliwy tuż po zakończeniu zbiórki wyruszył na polowanie a drugi postanowił wrócić do domu i spokojnie dopiero po godzinie 20.00 zająć miejsce w pobliżu ostoi tego samego rogacza. Szczęście dopisało Koledze bardziej niecierpliwemu bo po niespełna godzinie zakończył polowanie sukcesem. Drugi Kolega nie wiedział że polował na kozła który od godziny wisiał już w chłodni.

W sobotni wieczór o godzinie 16.00 w gościnie u naszego Kolegi Dariusza na Przyłęku rozpoczęło się zakończenie polowania.

Przez 4 dni Koledzy odstrzelili 6 kozłów, dzika i dwa lisy.

Najstarszego kozła odstrzelił Kolega Michał i on został Królem Polowania Złoty Kozioł 2026. Gratulujemy.

Darz Bór.

Pierwszym vice Królem strzelając również starego kozła został Kolega Tomasz. Gratulujemy.

Darz Bór.

Trzecie miejsce i tytuł drugiego vice Króla przypadł Koledze Łukaszowi, który odstrzelił pięknego widłaka oraz lisa. Gratulujemy.

Darz Bór.
Królowie lipcowego polowania.

Kozły odstrzelili także Koledzy: Kazimierz i Paweł, Kolega Maciej kozła i dzika a lisa Kolega Rafał.

Po zakończeniu polowania wszystkich przybyłych na posiłek zaprosił Kolega Dariusz, któremu i jego zonie Wiktorii serdecznie dziękujemy za ciepłe przyjęcie. Darz Bór.

Jak to powiedział nasz łowczy Edward już nigdy więcej się tak młodo nie spotkamy a szkoda że było nas tak niewielu.

Darz Bór.

Zarząd Koła informuje i zaprasza myśliwych na kolejną edycję lipcowego polowania z cyklu „Złoty Kozioł”. Zbiórka rozpocznie się 22 lipca o godzinie 18.00 na Stanicy. Polujemy do soboty 25 lipca. Pokot, zakończenie i biesiada w sobotni wieczór.

Uczestnikom życzymy udanych łowów, a myłkusy na pokocie mile widziane.

Na zdjęciu kozioł z porożem w formie myłkusa odstrzelony przez Kolegę Dariusza w obwodzie 222, dnia 25 czerwca. Jest to już trzeci myłkus ww. myśliwego w tym sezonie. Gratulujemy. Darz Bór.

Długi, czerwcowy weekend, wiosenna aura, najpiękniejsze świty w ciągu roku zachęcają do polowania na kozły.

Kolega Dariusz 04 czerwca postanowił zapolować na sarnę kozła w obwodzie 223. Niestety na polach i łąkach rejonu Bolewice nic ciekawego nie zauważył. Pozostał podchód w lesie. Pierwszy napotkany kozioł okazał się osobnikiem z zniekształconym porożem. Nie mogło być innej decyzji jak odstrzelenie myłkusa.

Pierwszy weekendowy myłkus na pokocie.

Mało kto by się spodziewał, że wyjeżdżając na polowanie w kolejny czerwcowy ranek, można odstrzelić kolejnego myłkusa. W piątek 05 czerwca Kolega Dariusz tym razem postanowił zapolować na dziki w obwodzie 222 podczas ich powrotu do dziennych ostoi. Niestety dziki się nie pojawiły ale na horyzoncie pojawił się niemłody kozioł z kozą. Na pierwszy rzut oka selekcyjny, trochę zdeformowany prawie szydlarz. Po dojściu do odstrzelonej sztuki myśliwy wpadł w prawdziwą euforię gdy zauważył piękne odnogi – niczym haki wyrastające z tyłu każdej z tyk.

Koledze Darkowi Gratulujemy pięknych myłkusów. Darz Bór

Jednocześnie Gratulujemy i zazdrościmy myśliwskiego szczęścia. Kolega Dariusz ma chyba z nieczystymi mocami do czynienia :). Odradzamy kąpieli w czarcim żebrze :).

Darz Bór.

Kolega Tomasz na pierwsze polowanie w nowym sezonie na zwierzynę płową wybrał się 16 maja w sobotni ranek. W trakcie pięknego, majowego świtu spotkał kilka kozłów z ciekawym porożem ale żaden nie wywołał przyspieszonego rytmu serca. Myśliwy po zakończonym polowaniu postanowił jeszcze sprawdzić łąkę w sąsiednim rejonie. Pomimo gęstej mgły ograniczającej widoczność zauważył niemłodego kozła z jedną tyką w formie szóstaka a drugą z wygiętym do przodu szydłem. Na tego rogacza postanowił zapolować. Niestety z powodu wyjazdu na koncert zespołu Metallica do Chorzowa myśliwy nie miał czasu wybrać się na łów. Dopiero 23 maja, w sobotni ranek dokonał wpisu na rejon Sękowo Pola w obwodzie 222. Kozła wypatrzył już z sporej odległości, niestety podchód utrudniały pasące się dookoła sarny. Za częściową osłonę posłużył wyschnięty rów, którym łowca powoli zbliżał się do wysiadki. Niestety kozioł zdążył oddalić się na odległość ponad 300 m. Pozostało czekać na przebieg zderzeń. Szczęście sprzyjało myśliwemu ponieważ nieregularny szóstak w pogoni za kozą zbliżył się na odpowiednią odległość i pokazał blat. Huk celnego strzału niósł się echem po Sękowie.

Kolega Tomasz na pokocie ułożył 6 letniego nieregularnego szóstaka z zniekształconą prawą tyką.

Darz Bór.

Pierwszego kozła w tym sezonie łowieckim odstrzelił Kolega Maciej już 10 maja wieczorem.

Nasz skarbnik postanowił w ten majowy wieczór zapolować w rejonie Glinno. W drugi dzień sezonu raczej nie przewidywał pozyskania rogacza a bardziej chciał sprawdzić teren czy nie ma gdzieś kozła z ciekawym porożem. Ok godzimy 20.00 w polu widzenia pojawił się niestary samiec sarny, niestety odległość nie pozwalała na dokładne obejrzenie poroża ale pomimo dystansu 200 m doświadczony myśliwy dojrzał lekkie nieprawidłowości w ukształtowaniu poroża. Postanowił się mu przyjrzeć z bliska. Kozioł dał się podejść na ok 50 m. Kolega Maciej po upewnieniu się, że spotkał na pierwszym polowaniu myłkusa oddał celny strzał. Koledze Maciejowi Gratulujemy odstrzelenia kozła z ciekawym porożem. Darz Bór.

Wszystkim Kolegom selekcjonerom życzymy przynajmniej takich i ładniejszych myłkusów na pokocie. Bo chyba na tym polega polowanie na kozły żeby szukać tego jedynego, wymarzonego, niepowtarzalnego.

Po zakończeniu polowań zbiorowych myśliwi tak jak by rzadziej zaglądali w nasze knieje. Do tego mroźna zima zatrzymała wielu przy ciepłym kominku. Pomimo tych ciężkich warunków znaleźli się śmiałkowie, którzy nie zamierzali odpuścić wypraw w knieję, a zachęcała do tego „biała stopa” i wieści że czarny zwierz w licznych watahach o wczesnych godzinach nocnych atakuje rżyska kukurydzy.

Michał w poszukiwaniu kulinarnego dziczka kilkakrotnie zapisywał się na rejon Bolewice w obwodzie 223. Podczas jednego z polowań zauważył pojedynczego dzika. Jak to o tej porze roku bywa pojedynczy dzik zazwyczaj jest toksyczny tzn. prawdopodobnie jest to locha. Ale jak już dzik pojawił się myśliwemu w zasięgu strzału to dlaczego mu się dokładniej nie przyjrzeć. Pojedynczy dzik tym razem okazał się odyńcem z mocno zaznaczonym orężem.

Zapadła decyzja o dostrzeleniu odyńca. Niestety przez kilka kolejnych wyjazdów myśliwemu nie udawało się dojść po dogodnej sytuacji żeby oddać ceny strzał. Gdy myśliwy poznał już zwyczaje pojedynka, postanowił na kolejnym wieczornym wyjściu 20 lutego zając stanowisko pod starą amboną. Dzik wyszedł o umówionej porze i spokojnie buchtował. Kolega Michał oddał celny strzał po którym wymarzony odyniec został w ogniu. Szczęśliwy, młody myśliwy skontaktował się z swoim ojcem Piotrem, który tego dnia polował w pobliżu. Ojciec pomógł synowi w transporcie dzika do skupu. Kolega Michał po skończonym polowaniu wrócił do domu a Kolega Piotr do lasu dalej polować na dziki. Hubert darzył dzikiem także Piotrowi i Michał musiał wrócić do lasu pomóc swojemu ojcu.

Wymarzone, rodzinne polowania zakończyły się późno w nocy.

Dzik w skupie warzył 76 kg, wiek Koledzy oszacowali na ok 6-7 lat.

Koledze Michałowi Gratulujemy Uśmiechniętego odyńca. Darz Bór.

Niestety nadszedł ten dzień, dzień ostatniego polowanie zbiorowego na zwierzynę grubą w sezonie 2025/2026.

Sobota, 10 stycznia przywitała nas bardzo zimową pogodą. Mróz poniżej 10 stopni oraz śnieg wystraszyły kilku Kolegów, którzy pomimo zapisania nie stawili się na ostatnią zbiorówkę. Polowanie wyjątkowo rozpoczynało się już o godzinie 7.00 a to z powodu tradycji do której przyzwyczaili nas Koledzy Maciej i Edward. Wszyscy uczestnicy zostali zaproszeni na śniadanie – smaczną jajecznicę.

Tradycyjnie od kilku sezonów, Koledzy Maciej i Edward smażą jajecznicę w kominku na Stanicy.

A tak wyglądają przygotowania do śniadania …

Łatwo nie było …

Po skromnym ale jakże sycącym i smacznym posiłku prowadzący tj. Koledzy Przemysław oraz Norbert rozpoczęli polowanie. Wyjątkowo nie przed frontem Stanicy a pod bocznymi drzwiami bo tam było jaśniej. Prowadzących wspomagał Kolega Michał.

Prowadzący od lewej Koledzy: Norbert, Przemysław i Michał.

Pierwsze pędzenie zaplanowano w obwodzie 217 – polowaliśmy do godziny 10.00 metodą z ambon.

Niestety strzałów było niewiele, myśliwi nie odstrzelili żadnej zwierzyny. Mroźny, zimowy poranek w lesie wyglądał bajecznie.

Po zakończeniu pierwszego pędzenia prowadzący zaplanowali zbiórkę w obwodzie 223, w rejonie Szkółki. Od tego momentu przesiedliśmy się do naszego pojazdu – starej, osobowej przyczepy do przewozu osób i wyruszyliśmy w las polować metodą pędzeń.

Niezastąpiony pojazd, pewnie jeden z ostatnich w Polsce.

Atmosfera w środku naszego pojazdu …

Pierwszy miot – pędziliśmy gęsty, sosnowy młodnik. Dziki zostały osaczone ale niestety nie chciały opuścić bezpiecznej kryjówki poza jednym, który wybrał najmniej szczęśliwą dla siebie drogę ucieczki. Męski warchlak wyskoczył z młodnika wprost pod lufę Kolegi Bartosza, który w tym sezonie ma wyjątkowe szczęście i bardzo celne oko. Dzik padł w ogniu.

Drugi miot podobny, też młodnik sosnowy. Jelenie wyszły podczas rozstawiania myśliwych, dziki poszły bez strzału. Kolega Grzegorz odstrzelił lisa.

Po dwóch miotach w obwodzie 223 wszyscy zostali zaproszeni na smaczną i ostatnią w tym sezonie łowieckim grochówkę serwowaną przez Koleżankę Alfredę.

Piękna zima zachęcała do dalszych łowów.

Naganka pędzi kolejny sosnowy młodnik, z którego dziki niechętnie uciekają. Na szczęście naganiacze nie dają za wygraną i większość czarnego zwierza uchodzi. Padają strzały, kolejne dziki zostają odstrzelone.

Zimowy wieczór zbliżał się wielkimi krokami …

Na przedostatnie pędzenie prowadzący wybrali stary drzewostan w rejonie Modrzewina 1 i Modrzewina 2. Nie było by udanego polowania gdyby nie spektakularne pudła.

Jeszcze przed zachodem słońca zdążyliśmy zajechać na pędzenie tzw. Telefony. Gęste maliniaki, bukowy podszyt, liczne dęby i buki – idealne miejsce dla grubego zwierza. Wymarzone uroczysko na ostatni miot w tym sezonie. Myśliwi od samego rana czekali na pędzenie w tym miejscu a prowadzący ich nie zawiedli. Naganka wypędziła na linię myśliwych: jelenie, dziki, liczne sarny oraz nieproszonego burego gościa. Padło kilka dzików. Dźwięk z sygnałówki niosący się po rejonie Modrzewina oznajmił że polowanie się zakończyło.

Po powrocie na Stanicę prowadzący przystąpili do zakończenia polowania.

Koledzy prowadzący polowanie: Przemysław, Norbert i Rafał.

Królem Polowania strzelając dzika w ostatnim miocie został Kolega prezes Wojciech. Gratulujemy, Darz Bór.

Król Polowania odstrzelił niewielkiego dzika – takiego trudniej trafić.

Pierwszym vice Królem Polowania został nasz łowczy, Kolega Edward. Gratulujemy, Darz Bór.

Pierwszy z lewej vice Król Polowania, podobnie jak nasz prezes dzika odstrzelił w ostatnim miocie i przesądził o wyniku ostatnich łowów.

Drugim vice Królem Polowania strzelając dzika został Kolega Dariusz. Gratulujemy, Darz Bór.

Od lewej drugi vice Król Polowania i prowadzący tj. Koledzy: Norbert, Przemysław i Rafał.

Nie było by udanego polowania bez Króla Pudlarzy. Królem Pudlarzy zostałem Ja – administrator naszej witryny internetowej – Kolega Tomasz.

Dekoracja Króla Pudlarzy. Dziki tego dnia były za szybkie …

Dzika również odstrzelili Koledzy: Zbysław, Maciej i Bartosz a lisa Kolega Grzegorz.

Ostatnie polowanie miało aż pięciu prowadzących. Wg planu polowanie prowadzili Koledzy Przemysław, Norbert oraz Marcin, który nie dotarł. Pomagał w prowadzeniu Kolega Michał, którego zmogła choroba w połowie dnia i ostatecznie pomógł prowadzącym jeszcze Kolega Rafał.

Zarząd Koła pragnie Serdecznie Podziękować wszystkim myśliwym którzy w tym sezonie prowadzili lub pomagali prowadzić polowania zbiorowe. Darz Bór.

Jeszcze tylko 301 dni i znowu spotkamy się na Polowaniu Hubertowskim …

Darz Bór.

06 stycznia, wyjątkowo nie w sobotę a w świąteczny wtorek odbyło się polowanie zbiorowe w obwodzie 222 i 223. Polowanie prowadzili Koledzy Wojciech i Maciej.

Prowadzący polowanie Koledzy Wojciech i Maciej.

Kolejny raz gościliśmy kilku zaprzyjaźnionych Kolegów po strzelbie.

Tego dnia było mroźno. Las, śnieg i słońce – te piękne widoki można było podziwiać a i zwierz dopisywał.

Tylko jeden miot był pusty. Myśliwi mieli okazję widzieć i strzelać do dzików, jeleni i lisów, choć tego ostatniego nikomu nie udało się odstrzelić.

Przy zapadającym zmierzchu prowadzący przystąpili do zakończenia polowania. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie to że w Święto Trzech Króli nie było Króla Polowania ale za to była Królowa Polowania.

Chyba to pierwszy raz w 76-letniej historii naszego Koła, Królem Polowania została Diana. Nasz gość, Koleżanka Joanna odstrzeliła cielę jelenia. Gratulujemy, Darz Bór.

Królowa Polowania wraz z prowadzącymi.

Pierwszym vice Królem Polowania został Kolega Sebastian, który również odstrzelił cielę jelenia. Gratulujemy, Darz Bór.

Pierwszy vice Król Polowania wraz z prowadzącymi.

Drugim vice Królem Polowania został zaproszony gość, Kolega Andrzej, który odstrzelił dzika. Gratulujemy, Darz Bór.

Drugi vice Król Polowania w towarzystwie prowadzących.

Królem Pudlarzy został Kolega Rafał.

Dekoracja Króla Pudlarzy i Fanfary na Jego cześć w wykonaniu Kolegi Wojciecha.

Dziki tego dnia odstrzelili także Koledzy: Krzysztof, Wojciech, Grzegorz, Dariusz, Jakub oraz zaproszony gość. Gratulujemy, Darz Bór.

Dla Koleżanki Joanny Polowanie Trzech Króli będzie niezapomniane jeszcze z innego powodu. Cielę jelenia, które odstrzeliła było pierwszą sztuką zwierzyny grubej na polowaniu zbiorowym w jej myśliwskiej karierze i 06 stycznia 2026 roku przyjęła z rąk naszego prezesa Wojciecha Chrzest Myśliwski. Koleżance jeszcze raz Gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów łowieckich.

Darz Bór.

Piękne, świąteczne polowanie dobiegło końca.