Po zakończeniu polowań zbiorowych myśliwi tak jak by rzadziej zaglądali w nasze knieje. Do tego mroźna zima zatrzymała wielu przy ciepłym kominku. Pomimo tych ciężkich warunków znaleźli się śmiałkowie, którzy nie zamierzali odpuścić wypraw w knieję, a zachęcała do tego „biała stopa” i wieści że czarny zwierz w licznych watahach o wczesnych godzinach nocnych atakuje rżyska kukurydzy.

Michał w poszukiwaniu kulinarnego dziczka kilkakrotnie zapisywał się na rejon Bolewice w obwodzie 223. Podczas jednego z polowań zauważył pojedynczego dzika. Jak to o tej porze roku bywa pojedynczy dzik zazwyczaj jest toksyczny tzn. prawdopodobnie jest to locha. Ale jak już dzik pojawił się myśliwemu w zasięgu strzału to dlaczego mu się dokładniej nie przyjrzeć. Pojedynczy dzik tym razem okazał się odyńcem z mocno zaznaczonym orężem.

Zapadła decyzja o dostrzeleniu odyńca. Niestety przez kilka kolejnych wyjazdów myśliwemu nie udawało się dojść po dogodnej sytuacji żeby oddać ceny strzał. Gdy myśliwy poznał już zwyczaje pojedynka, postanowił na kolejnym wieczornym wyjściu 20 lutego zając stanowisko pod starą amboną. Dzik wyszedł o umówionej porze i spokojnie buchtował. Kolega Michał oddał celny strzał po którym wymarzony odyniec został w ogniu. Szczęśliwy, młody myśliwy skontaktował się z swoim ojcem Piotrem, który tego dnia polował w pobliżu. Ojciec pomógł synowi w transporcie dzika do skupu. Kolega Michał po skończonym polowaniu wrócił do domu a Kolega Piotr do lasu dalej polować na dziki. Hubert darzył dzikiem także Piotrowi i Michał musiał wrócić do lasu pomóc swojemu ojcu.

Wymarzone, rodzinne polowania zakończyły się późno w nocy.

Dzik w skupie warzył 76 kg, wiek Koledzy oszacowali na ok 6-7 lat.

Koledze Michałowi Gratulujemy Uśmiechniętego odyńca. Darz Bór.

25 lutego zmarł nasz Kolega, myśliwy Władysław Kokociński.

Pogrzeb wraz z udziałem Pocztu Sztandarowego Koła Łowieckiego nr 41 Jeleń w Nowym Tomyślu odbył się w Kościele we Lwówku dnia 28 lutego 2026 roku.

Niech Mu Knieja Wiecznie Szumi.

Koleżanko i Koledzy informujemy, że w nocy 23 lutego około godziny 22.00 doszło do włamania do naszej Stanicy. Włamywacze uszkodzili drzwi do altany i do sali głównej, uszkodzili kamery, lampy zewnętrzne oraz skrzynkę z prądem.

Niestety dla nas myśliwych największą stratą jest kradzież poroży i trofeów eksponowanych w Stanicy.

Drzwi, lampy, kamery można odkupić lub naprawić. Niestety poroża raczej ciężko będzie odzyskać ale trzeba mieć nadzieję.

Sprawa została zgłoszona na Policję.

Jeśli, któryś z kolegów lub z znajomych w tym czasie przebywał w okolicy Stanicy lub na Przyłęku i widział podejrzane osoby lub pojazdy prosimy o PILNY kontakt z Zarządem naszego Koła. Jeśli ktoś posiada fotopułapki lub monitoring w okolicy prosimy o sprawdzenie nagrań.

Prosimy o zwracanie uwagi na portale aukcyjne itp. gdzie mogą się pojawić skradzione trofea.

Darz Bór.

Koledzy przypominamy o obowiązku utrzymania porządku w obwodach łowieckich oraz o etycznym postepowaniu z tuszami i ich pozostałościami.

Zarząd Koła Łowieckiego nr 41 Jeleń w Nowym Tomyślu informuje i zaprasza myśliwych w sobotę 14 lutego na godzinę 17.00 do Kościoła pw. Św. Michała Archanioła w Wytomyślu na Mszę Św. od Koleżanki i Kolegów z Koła Łowieckiego w intencji zmarłego Kolegi Eugeniusza Słocińskiego. Prosimy o przybycie w mundurach myśliwskich.

Niestety nadszedł ten dzień, dzień ostatniego polowanie zbiorowego na zwierzynę grubą w sezonie 2025/2026.

Sobota, 10 stycznia przywitała nas bardzo zimową pogodą. Mróz poniżej 10 stopni oraz śnieg wystraszyły kilku Kolegów, którzy pomimo zapisania nie stawili się na ostatnią zbiorówkę. Polowanie wyjątkowo rozpoczynało się już o godzinie 7.00 a to z powodu tradycji do której przyzwyczaili nas Koledzy Maciej i Edward. Wszyscy uczestnicy zostali zaproszeni na śniadanie – smaczną jajecznicę.

Tradycyjnie od kilku sezonów, Koledzy Maciej i Edward smażą jajecznicę w kominku na Stanicy.

A tak wyglądają przygotowania do śniadania …

Łatwo nie było …

Po skromnym ale jakże sycącym i smacznym posiłku prowadzący tj. Koledzy Przemysław oraz Norbert rozpoczęli polowanie. Wyjątkowo nie przed frontem Stanicy a pod bocznymi drzwiami bo tam było jaśniej. Prowadzących wspomagał Kolega Michał.

Prowadzący od lewej Koledzy: Norbert, Przemysław i Michał.

Pierwsze pędzenie zaplanowano w obwodzie 217 – polowaliśmy do godziny 10.00 metodą z ambon.

Niestety strzałów było niewiele, myśliwi nie odstrzelili żadnej zwierzyny. Mroźny, zimowy poranek w lesie wyglądał bajecznie.

Po zakończeniu pierwszego pędzenia prowadzący zaplanowali zbiórkę w obwodzie 223, w rejonie Szkółki. Od tego momentu przesiedliśmy się do naszego pojazdu – starej, osobowej przyczepy do przewozu osób i wyruszyliśmy w las polować metodą pędzeń.

Niezastąpiony pojazd, pewnie jeden z ostatnich w Polsce.

Atmosfera w środku naszego pojazdu …

Pierwszy miot – pędziliśmy gęsty, sosnowy młodnik. Dziki zostały osaczone ale niestety nie chciały opuścić bezpiecznej kryjówki poza jednym, który wybrał najmniej szczęśliwą dla siebie drogę ucieczki. Męski warchlak wyskoczył z młodnika wprost pod lufę Kolegi Bartosza, który w tym sezonie ma wyjątkowe szczęście i bardzo celne oko. Dzik padł w ogniu.

Drugi miot podobny, też młodnik sosnowy. Jelenie wyszły podczas rozstawiania myśliwych, dziki poszły bez strzału. Kolega Grzegorz odstrzelił lisa.

Po dwóch miotach w obwodzie 223 wszyscy zostali zaproszeni na smaczną i ostatnią w tym sezonie łowieckim grochówkę serwowaną przez Koleżankę Alfredę.

Piękna zima zachęcała do dalszych łowów.

Naganka pędzi kolejny sosnowy młodnik, z którego dziki niechętnie uciekają. Na szczęście naganiacze nie dają za wygraną i większość czarnego zwierza uchodzi. Padają strzały, kolejne dziki zostają odstrzelone.

Zimowy wieczór zbliżał się wielkimi krokami …

Na przedostatnie pędzenie prowadzący wybrali stary drzewostan w rejonie Modrzewina 1 i Modrzewina 2. Nie było by udanego polowania gdyby nie spektakularne pudła.

Jeszcze przed zachodem słońca zdążyliśmy zajechać na pędzenie tzw. Telefony. Gęste maliniaki, bukowy podszyt, liczne dęby i buki – idealne miejsce dla grubego zwierza. Wymarzone uroczysko na ostatni miot w tym sezonie. Myśliwi od samego rana czekali na pędzenie w tym miejscu a prowadzący ich nie zawiedli. Naganka wypędziła na linię myśliwych: jelenie, dziki, liczne sarny oraz nieproszonego burego gościa. Padło kilka dzików. Dźwięk z sygnałówki niosący się po rejonie Modrzewina oznajmił że polowanie się zakończyło.

Po powrocie na Stanicę prowadzący przystąpili do zakończenia polowania.

Koledzy prowadzący polowanie: Przemysław, Norbert i Rafał.

Królem Polowania strzelając dzika w ostatnim miocie został Kolega prezes Wojciech. Gratulujemy, Darz Bór.

Król Polowania odstrzelił niewielkiego dzika – takiego trudniej trafić.

Pierwszym vice Królem Polowania został nasz łowczy, Kolega Edward. Gratulujemy, Darz Bór.

Pierwszy z lewej vice Król Polowania, podobnie jak nasz prezes dzika odstrzelił w ostatnim miocie i przesądził o wyniku ostatnich łowów.

Drugim vice Królem Polowania strzelając dzika został Kolega Dariusz. Gratulujemy, Darz Bór.

Od lewej drugi vice Król Polowania i prowadzący tj. Koledzy: Norbert, Przemysław i Rafał.

Nie było by udanego polowania bez Króla Pudlarzy. Królem Pudlarzy zostałem Ja – administrator naszej witryny internetowej – Kolega Tomasz.

Dekoracja Króla Pudlarzy. Dziki tego dnia były za szybkie …

Dzika również odstrzelili Koledzy: Zbysław, Maciej i Bartosz a lisa Kolega Grzegorz.

Ostatnie polowanie miało aż pięciu prowadzących. Wg planu polowanie prowadzili Koledzy Przemysław, Norbert oraz Marcin, który nie dotarł. Pomagał w prowadzeniu Kolega Michał, którego zmogła choroba w połowie dnia i ostatecznie pomógł prowadzącym jeszcze Kolega Rafał.

Zarząd Koła pragnie Serdecznie Podziękować wszystkim myśliwym którzy w tym sezonie prowadzili lub pomagali prowadzić polowania zbiorowe. Darz Bór.

Jeszcze tylko 301 dni i znowu spotkamy się na Polowaniu Hubertowskim …

Darz Bór.

06 stycznia, wyjątkowo nie w sobotę a w świąteczny wtorek odbyło się polowanie zbiorowe w obwodzie 222 i 223. Polowanie prowadzili Koledzy Wojciech i Maciej.

Prowadzący polowanie Koledzy Wojciech i Maciej.

Kolejny raz gościliśmy kilku zaprzyjaźnionych Kolegów po strzelbie.

Tego dnia było mroźno. Las, śnieg i słońce – te piękne widoki można było podziwiać a i zwierz dopisywał.

Tylko jeden miot był pusty. Myśliwi mieli okazję widzieć i strzelać do dzików, jeleni i lisów, choć tego ostatniego nikomu nie udało się odstrzelić.

Przy zapadającym zmierzchu prowadzący przystąpili do zakończenia polowania. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie to że w Święto Trzech Króli nie było Króla Polowania ale za to była Królowa Polowania.

Chyba to pierwszy raz w 76-letniej historii naszego Koła, Królem Polowania została Diana. Nasz gość, Koleżanka Joanna odstrzeliła cielę jelenia. Gratulujemy, Darz Bór.

Królowa Polowania wraz z prowadzącymi.

Pierwszym vice Królem Polowania został Kolega Sebastian, który również odstrzelił cielę jelenia. Gratulujemy, Darz Bór.

Pierwszy vice Król Polowania wraz z prowadzącymi.

Drugim vice Królem Polowania został zaproszony gość, Kolega Andrzej, który odstrzelił dzika. Gratulujemy, Darz Bór.

Drugi vice Król Polowania w towarzystwie prowadzących.

Królem Pudlarzy został Kolega Rafał.

Dekoracja Króla Pudlarzy i Fanfary na Jego cześć w wykonaniu Kolegi Wojciecha.

Dziki tego dnia odstrzelili także Koledzy: Krzysztof, Wojciech, Grzegorz, Dariusz, Jakub oraz zaproszony gość. Gratulujemy, Darz Bór.

Dla Koleżanki Joanny Polowanie Trzech Króli będzie niezapomniane jeszcze z innego powodu. Cielę jelenia, które odstrzeliła było pierwszą sztuką zwierzyny grubej na polowaniu zbiorowym w jej myśliwskiej karierze i 06 stycznia 2026 roku przyjęła z rąk naszego prezesa Wojciecha Chrzest Myśliwski. Koleżance jeszcze raz Gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów łowieckich.

Darz Bór.

Piękne, świąteczne polowanie dobiegło końca.

Polowanie Noworoczne w naszym Kole odbyło się 03 stycznia 2026 roku. O godzinie 7.30 prowadzący, którymi byli Koledzy Rafał i Michał zarządzili zbiórkę przed Stanicą. Pomagał im Kolega Łukasz. Polowanie odbyło się w obwodzie 217, a polowaliśmy metodą z ambon.

Prowadzący polowanie, od lewej Koledzy: Rafał, Michał i Łukasz.

Tego dnia polowali z nami wyjątkowo licznie przybyli goście. Prowadzący zapowiadali, że zwierzyna jest otropiona i nie mylili się. Kolejny raz mieliśmy wyłonić najlepszego lisiarza, a że spadł śnieg i mieliśmy polować na białej stopie to spotkanie z lisem wydawało się bardzo prawdopodobne.

W kniei czekała na nas piękna sceneria zimowego lasu. Pierwsze pędzenie obfitowało w liczne strzały – zwierzyna dopisała, prawie każdy myśliwy jak nie oddał strzału to widział liczne jelenie, dziki lub lisa. Prowadzący zaplanowali dwa pędzenia w takich godzinach, że posiłek zaplanowano już na godziny przedpołudniowe.

Po smacznej grochówce i rogalikach na deser ok 12.00 rozpoczęło się drugie pędzenie. Niestety nie powtórzył się scenariusz z pierwszego miotu i liczne strzały było tylko słychać z sąsiednich obwodów łowieckich – inne koła też polowały. Myśliwi widzieli liczne tropy wilków oraz same wilki – to był powód pustego pędzenia. Na szczęście braki w zwierzynie wynagrodziła pogoda – śnieżyca przeszła nad lasem a po zamieci mogliśmy podziwiać piękne widoki.

Królem Polowania Noworocznego został Kolega Bartosz, który odstrzelił jelenia byka, dzika oraz lisa. Gratulujemy. Darz Bór.

Król Polowania Bartosz oraz prowadzący: Michał, Rafał i Łukasz.

Pierwszym vice Królem Polowania Noworocznego został Kolega Rafał, który odstrzelił jelenia byka oraz dzika. Gratulujemy. Darz Bór.

Prowadzący polowanie Kolega Michał i vice Król polowania Kolega Rafał – też prowadzący polowanie.

Drugim vice Królem Polowania Noworocznego został Kolega Paweł – zaproszony gość, który odstrzelił łanię jelenia. Gratulujemy. Darz Bór.

Pierwszy z lewej – nasz gość, drugi vice Król Polowania, Kolega Paweł.

Lisim Królem został Kolega Bartosz oraz Kolega Łukasz. Gratulujemy. Darz Bór.

Kolega Bartosz całą nagrodę otrzymaną za odstrzelenie lisa przekazał na rzecz chorej dziewczynki – Igi. Brawo Ty.

Królowie Polowania Noworocznego.
Od lewej: prowadzący polowanie Kolega Michał, prowadzący polowanie Kolega Łukasz i jednocześnie Lisi Król oraz Królowie Rafał, Bartosz, Paweł.

Cielęta jelenia odstrzelili także Koledzy Grzegorz oraz Maciej a dziki Kolega Karol, Jakub oraz zaproszeni goście. Wszystkim Gratulujemy, Darz Bór.